usatysfakcjonowany. Co nieco się o niej dowiedział, aczkolwiek nie tyle, żeby zaspokoić

załatwisz. I ¿ycze sobie, ¿ebys zrobił to sprawnie. Nie... nie
41
cudowna i przera¿ajaca. Co ona własciwie wie o dzieciach?
Udajac, ¿e lewa reka wyrzuca piłke w powietrze
- Troche - przyznała. - Zamrugałam oczami i wtedy ten
- Dlaczego to robisz? - spytała.
jedno z niewielu pełnych, wyraznych wspomnien, jakie miała.
ale nie myślała w ten sposób o Lydii, kobiecie, która tuliła ją, kiedy się bała, opatrywała jej starte kolana i udzielała
uwagę.
wyjścia. Obserwował ją, jak zagadywała innych kasjerów i odwiązywała fartuch. Wreszcie im pomachała, pchnęła
Vianca poszarzała na twarzy i szybko się przeżegnała, jak gdyby w końcu pojęła, o czym oni mówią.
- Shelby? - O Boże, czyżby w jego głosie słyszała nutę desperacji?
której nie pa mieta, i tajemniczej podró¿y, o której nikt nic nie
jeszcze przez chwile koło łysiejacej opony starego buicka.

— Chcę się upewnić, że nas nie słyszy.

uderzyła piescia w stół. - Przestan traktowac mnie, jakbym
Całkiem spora. W ka¿dym razie Cherise prosiła, ¿ebym
gwałcono jego prawa jako obywatela tego kraju tylko z

- ¯e nie jestes Marla, ¿e jestes Kylie i ¿e tego, co czuje do

- Najpierw coś ci opowiem. Coś, czego inaczej na pewno nie chciałabyś wysłuchać. Jeśli potem nadal będziesz się upierała, żeby wysiąść, droga wolna.
- To był chwyt poniżej pasa - odrzekła.
Współczującym gestem dotknęła jego kolana i szybko zabrała rękę, jakby się sparzyła.

- Jeszcze jedna? Poza wizyta u Marli?

Gloria zawierzała Liz najgłębsze sekrety, opowiadała o swoich lękach i marzeniach. Liz rewanżowała się tym samym. Chociaż różniło je wszystko: postawa wobec życia, pochodzenie, temperament, rozumiały się w pół słowa. Wystarczyło przelotne spojrzenie, by jedna wiedziała, co myśli i czuje druga.
czyć ścieżkę i dołączyła do nich. Zatrzymała się, wciągnęła
naplotkowałyście.